O tym co dla mnie ważne, o pasji i o tworzeniu
free counters

Blog > Komentarze do wpisu
Escape from Colditz z Michałem

Umawialiśmy się na granie od wielu miesięcy. Za każdym razem coś stawało na przeszkodzie i krzyżowało nam plany. A to wyjazd, a to choroba, a to kolizja z innymi zajęciami. Dzisiaj wreszcie się udało!

Byliśmy umówieni niby już od kilkunastu dni, ale kiedy wczoraj wieczorem zadzwoniłem do Michała, to z marszu zapytał, co chcę mu powiedzieć. Był przekonany, że znowu pojawiło się coś, co zapobiegnie spotkaniu. Ja zaś dzwoniłem wyłącznie po to, aby potwierdzić, że faktycznie się widzimy. Wreszcie!

Punktualnie o 19:00 pojawił się więc dzisiaj u mnie w domu i rozłożyliśmy Escape from Colditz. Michał posiada wersję z lat siedemdziesiątych i pożyczył mi ją dla potrzeb porównania z nową, wydaną niedawno przez Osprey Games. Nie miał jednak nigdy okazji w nią zagrać i trzymał ją bardziej jako artefakt niż coś, w co chciałby regularnie grywać. Antyku w związku z tym nie ruszaliśmy i zagraliśmy w nową, podrasowaną jakościowo wersję.

Escape from Colditz
Michał poprowadził niemiekich strażników, a mnie przypadli w udziale uciekinierzy. Partia była dosyć senna. W połowie rozgrywki udało mi się wprawdzie uciec jednym z więźniów (przeskoczył mur, przeciął drut kolczasty i tyle go widzieli), ale potem nie pomagały kostki. Słabe rzuty nie pozwalały na wykorzystanie trzymanego na ręku tunelu i koniec końców, po rozgraniu 50 rund ze starcia wyszli zwycięsko strażnicy.

Nasze wrażenia z tej partii były bardzo podobne: dużo turlania, momentami nuda na planszy. W większym gronie gra się w ten tytuł zdecydowanie ciekawiej.

Następne w kolejce V-Commandos. Mam nadzieję, że tym razem zdołamy spotkać się przy stole w jakimś rozsądniejszym terminie...

wtorek, 13 lutego 2018, leviathan80

Polecane wpisy

  • Wojennik TV # 130: Sculptapalooza - recenzja

    Śpiewać podobno każdy może. Sądząc po tym, jak wyglądają zdolności wokalne niektórych osób mam poważne wątpliwości, czy ten slogan mówi prawdę. Jak to jednak wy

  • Wojennik TV # 125: Diex Aïe - unboxing

    Anglia tuż po bitwie pod Hastings. O ile jest sporo gier traktujących o tej batalii, to o tym, co było później już niekoniecznie. Z tym większym zainteresowanie

  • Wojennik TV # 98: Arctic Disaster - recenzja

    Wskakujemy do zimnej wody na dalekiej północy i płyniemy w ślad za konwojem PQ-17 . Coś nam mówi, że będzie się działo... Zapraszam do oglądania i do komentowan