O tym co dla mnie ważne, o pasji i o tworzeniu
free counters

Blog > Komentarze do wpisu
Gala UDS

Byliśmy dzisiaj z Sophie i z Jacques’iem na corocznej gali UDS. Palec Sophie niestety nadal Jej dokuczał (KLIK), więc Córeczka, pomimo ogromnych chęci nie mogła wziąć udziału w występie. Początkowo bardzo to przeżywała, ale gdy pojechaliśmy już do Centrum Spotkania Kultur, to oswoiła się z tą myślą. Zdrowie i perspektywa wakacyjnego wyjazdu są zdecydowanie ważniejsze.

Organizacja występu stała na żenującym poziomie. Drzwi na salę koncertową zostały otwarte z półgodzinnym opóźnieniem, więc przez dłuższy czas staliśmy w tłumie bez żadnej informacji o powodach takiego stanu rzeczy. Jeszcze żeby któraś z odpowiedzialnych za to wydarzenie osób zadała sobie trud i wyjaśniła czekającym, że trzeba jeszcze poczekać…

Sam koncert był słaby. Poziom artystyczny, występujących grup był niezwykle zróżnicowany. Jedną z najmłodszych pewnie nawet ja bym lepiej przygotował bo ciężko było dopatrzeć się w tym, co grupa robiła na scenie, jakiegokolwiek układu lub prawidłowości. Ja rozumiem, że z małymi dziećmi ciężko się pracuje, ale trzeba liczyć zamiary na siły.

Irytujące były występy muzyczne, które stanowiły przerywnik między tańcami kolejnych grup. Dziewczynę grającą na skrzypcach zżarła chyba trema i myślę, że nie byliśmy jedynymi na sali, którzy nie docenili walorów artystycznych Jej występu.

Koniec końców wyszliśmy z koncertu przed czasem. Dość obejrzeliśmy, a wszyscy byliśmy głodni i zmęczeni po ciężkim dniu. Samochód postawiliśmy wcześniej w Plazie, więc tam też powędrowaliśmy i zamówiliśmy kolację. Dzieci postawiły na sprawdzoną recepturę i wybrały frytki, nuggetsy oraz keczup. Ja z kolei przetestowałem plazowego kebaba i muszę przyznać, że to był jeden z lepszych, jakie jadłem w trakcie minionych lat!

Koncert UDS już za nami. Bez Sophie hasającej po scenie, a więc i bez emocji. Do następnego.

poniedziałek, 19 czerwca 2017, leviathan80

Polecane wpisy

  • Zachodzące słońce

    Piękny mamy ten listopad. Dzisiaj przez większość dnia świeciło wspaniałe słońce - zupełnie jak w środku lata. Na koniec dnia w prezencie dostaliśmy z kolei fen

  • Zupa dyniowa

    Wydarzenie dzisiejszego dnia to koniec życia jednej z naszych dyń. Leżała w kuchni od kilku miesięcy i nie sądziłem, że doczekam chwili, gdy A. zrealizuje swoj

  • Wyprowadzka

    Po ponad półtora miesiącu obecności Grand-P è re'a przyszedł dzisiaj czas na wyprowadzkę. Pomogłem przewieźć Mu wszystkie rzeczy i zostawiłem raz